To ja dostaję w głowę, nie ty. Nie chcę już walczyć – Fury

1657485811_-jpg

Mistrz WBC World Heavyweight Tyson Fury (32-0-1, 23 KO) stwierdził, że „Jestem w trasie od 13 lat jako zawodowiec, podróżowałem po całym świecie i walczyłem z najlepszymi: Amerykanami, Afrykanami, Niemcami – ja walczyli ze wszystkimi i wszyscy polegli”. I dlatego, jak mówi, w boksie nie ma już nic do roboty i nie ma potrzeby narażania się na niepotrzebne ryzyko.

„Wszyscy spadli od grubego diabła z północy Anglii” – powtórzył Fury tym, którzy nie zrozumieli za pierwszym razem.

Tyson dodał, że to trylogia z Deontayem Wilderem skłoniła go do przejścia na emeryturę.

„Po nim miałem guzy z tyłu głowy wielkości pięści. Miałem wstrząśnienie mózgu – naprawdę nic nie pamiętałem. Pomyślałem sobie: „Ile razy upadłem, cztery?” Potem pomyślałem: „Więc to wszystko, czas to związać”, powiedział Brytyjczyk The Sun.

Rahman: Usyk zobaczy, jak Fury przechodzi na emeryturę

Według mistrza zawsze będzie mało ludzi i zawsze znajdzie się ktoś, kto powie: „No, jeszcze jedna walka lub dwie”.

„Ale gdybym ich posłuchał, byłbym na wózku inwalidzkim i powiedziałbym:„ Miałem jeszcze cztery walki, chłopaki, i dostałem uszkodzenie mózgu ”, ironicznie ironicznie wściekły. – To mnie wszyscy ci olbrzymy wali w głowę, nie wy… Mówię poważnie, ludzie. Mam już dość i nie chcę już walczyć.”

Jasne jasne. Tutaj nieudany przeciwnik Tysona powiedział: „Czy Fury dał pas WBC? W takim razie o jakiej emeryturze on mówi? A sam Brytyjczyk ma siedem piątków w tygodniu: właściwie negocjuje powrót.

Aby nie przegapić najciekawszych wiadomości ze świata boksu i MMA, zapisz się na
Facebook oraz
wiadomości Google.

Rating