Fury nie odda pasa WBC. Joshua i Usyk to „dwoje frajerów walczących o niego”

fury-kommer-inte-att-ge-upp-sitt-wbc-balte-joshua-och-jpg

Brytyjski „emerytowany” Tyson Fury (32-0-1, 23 KO) nie zamierza zrezygnować z tytułu mistrza świata WBC w najbliższej przyszłości, tym samym wyraźnie dając do zrozumienia, że ​​nadal będzie boksował, choć teraz wciąż błąka się.

„Nie, nie zrezygnuję, bo mam 12 miesięcy. Po prostu będę go trzymać tak długo, jak to możliwe” – powiedział Tyson. „Będę go trzymał tak długo, jak będę chciał… Nie wstrzymuję ruchu dywizji, ponieważ tak naprawdę należy do mnie. To jest moja dywizja”.

Z kim i kiedy Tyson może przystąpić do prawdziwej, a nie pokazowej walki, na razie – z widłami w wodzie. Ale Fury z pewnością pokusi się o walkę o status niekwestionowanego mistrza świata. I do tego musi zmierzyć się ze zwycięzcą rewanżu pomiędzy Ołeksandrem Usykiem (19-0, 13 KO) a Anthonym Joshuą (24-2, 22 KO), który zostanie wyłoniony pod koniec lata.

Furia dała zielone światło do walki z Usykiem

Fury nie przejmuje się żadnym z nich.

„Bańka Anthony’ego pękła, pokonując go dwukrotnie. Więc nie jest już dziewicą. Został pobity przez grubasa z trzytygodniowym wypowiedzeniem i wagą średnią. Usyk jest zawodnikiem wagi średniej, który tutaj awansował. W ogóle mnie to nie interesuje – powiedział Tyson.

Furia, bardziej niż kiedykolwiek, zaatakowała konkurentów za sympatie fanów, mówiąc, że nie pójdzie na rewanż między Usykiem i Joshuą „nawet gdyby odbył się w Morekeme (rodzinne miasto Tysona, – wyd.). Dwóch frajerów walczy ze sobą.”

Tyson uważa, że ​​Joshua miał szansę pokonać Usyka, ale wszystko zepsuł.

Aby nie przegapić najciekawszych nowości ze świata boksu i MMA, zapisz się na
Facebook oraz
wiadomości Google.

Rating