Była ofiara Usyka dała zielone światło na walkę z perspektywą nokautu. A teraz grozi emeryturą

the-ex-victim-of-usyk-gave-the-go-ahead-for-a-fight-jpg

W 2016 roku mistrz świata WBO wagi junior ciężkiej Krzysztof Głowacki (32-3, 20 KO) z Polski stracił pas – przegrał u siebie z obowiązkowym pretendentem i przyszłym liderem rankingu P4P, Ukraińcem Oleksandrem Usykiem.

A 3 lata później, dzięki Ukraińcowi, Głowacki ponownie został mistrzem świata w tej samej odsłonie – tytuł tymczasowy zamienił na pełnoprawny po tym, jak Usyk ogłosił przejście do wagi ciężkiej.

Potem Polak przegrał dwie walki o tytuł z rzędu: najpierw w skandalicznym półfinale Super Series oddał tytuł Mairisowi Briedisowi z Łotwy, potem został znokautowany w walce o świeżo zwakowany pas przez Brytyjczyka Lawrence’a Okoli.

Głowacki był chory, przeszedł operację, na ring wrócił dopiero w tym roku. A także on
roszczeniaże na początku przyszłego roku pojedzie do Wielkiej Brytanii walczyć z miejscowym kandydatem do nokautu Richardem Riakpore (15-0, 11 KO): „Najpierw wygraliśmy aukcję i musieliśmy podjąć walkę o tytuł mistrza Europy z Francuzem (podobno mowa o
Dylana Brejona). Cieszyłem się, że wróciłem na ring, ale wtedy przyszła oferta z Riakpore. I nigdy nie odrzucam solidnego wyzwania”.

Według Głowackiego walka może się nie odbyć, bo „mieliśmy walczyć na początku listopada. Zacząłem się przygotowywać, po czym poinformowano mnie o przeniesieniu do końca miesiąca. Ale to nie wszystko. Potem kazano mi przygotować się na 9 lub 10 grudnia. A wczoraj Brytyjczycy napisali, że wydarzenie zostało przełożone na 21 stycznia. Chcę od razu zaznaczyć, że nie zgodzę się na kolejny przelew. Jeśli znowu coś pójdzie nie tak, po prostu odwieszę rękawiczki”.

Riakpore to ten sam wielki facet, który pomógł Joshui przygotować się do nieudanej walki z Furym: zdjęcie sparingowe. I powiedział też, że Anthony znowu ma głód przed rewanżem z Usykiem.

Rating